Yugopis

Skąd w czarnogórskim menu wzięła się niemiecka kawa?

By on April 7, 2019

Wszyscy miłośnicy i bywalcy Bałkanów wiedzą, czym jest domaća kafa, zwana także turecką, bośniacką lub serbską. A jak w Chorwacji to kava, a jak bośniacka, to najlepiej kahva, żeby było bardziej orientalnie. Każdy szanujący się turysta na Bałkanach musi przynajmniej raz wypić podaną w pięknej dżezwie gotowaną, gęstą, aromatyczną i koniecznie słodką kawę. Ale jest jeszcze jeden rodzaj kawy, spotykany tylko na Bałkanach, a konkretnie w Czarnogórze. Co ją wyróżnia? Skąd się wzięła kawa deutsch?

O tym jak ważna w świadomości narodowej Czarnogórców jest dojč kafa, świadczyć może chociażby ten nagłówek krajowego dziennika Vijesti:

A teraz, kiedy już wszyscy uśmiechnęli się na widok pomarszczonej buzi Jacka Nickolsona, przejdźmy do rzeczy. Dojč kafa, czyli kawa niemiecka to symbol podgorickiego życia kawiarnianego. Dobry dojč to podstawa oferty każdej szanującej się kafany w czarnogórskiej stolicy i nie tylko. Tak naprawdę to nic innego, jak przedłużone espresso z mlekiem, które szczególnie upodobali sobie Czarnogórcy. Skąd się jednak wzięła ta osobliwa nazwa? Istnieją dwie wersje.

Pierwsza mówi, że powodem powstania tej nazwy było… lenistwo. Lenistwo bywa wyjaśnieniem wielu zjawisk w Czarnogórze, dlatego ta teoria mnie osobiście przekonuje. Jak wiadomo, Czarnogórcy spędzają w kawiarniach bardzo dużo wolnego czasu (często nawet czasu pracy, wszak każdy zasługuje na małą przerwę), dlatego wyobraźcie sobie jak męczące musiało być powtarzanie wielokrotnie w ciągu dnia „poproszę jeszcze jedno przedłużone espresso z mlekiem”. No można się wykończyć! Dlatego zmęczeni ciągłym gadaniem bywalcy kawiarni musieli wymyślić coś krótszego. Wiadomo, potrzeba matką neologizmów. Ale dlaczego dojč? Otóż w tamtych czasach przedłużone espresso z mlekiem kosztowało… jedną markę niemiecką. Czyli dojč marka.

Druga wersja tej historii uznaje za twórcę tej nazwy właściciela jednej z podgorickich kawiarni, który chciał być oryginalny i wzbudzić tym zainteresowanie klientów, dlatego tę popularną, kosztującą jedną markę kawę nazwał właśnie dojč.

Lenistwo kontra kreatywność. Nie wiem jak Wy, ale ja się skłaniam ku pierwszej teorii. Jak bowiem głosi jedna ze słynnych 10 czarnogórskich przykazań „Radi manje negoli možeš”, a w tym przypadku: „mów mniej, niż musisz”.

Dojč kafa jest charakterystyczna dla Czarnogóry, dlatego jeśli spróbujecie zamówić ją na przykład w Serbii, możecie zostać uznani za Niemców albo za dziwaków. No chyba, że kelner dużo podróżował po świecie (czyt. po krajach byłej Jugosławii), to wtedy weźmie was za swojaka z Czarnogóry.

Author: Kamila Sadowska-Lasyk

Matka Polka w Czarnogórze. Absolwentka filologii serbskiej na Uniwersytecie Śląskim, stypendystka programu wymiany studenckiej w Nowym Sadzie. Posiada licencję przewodnika, chociaż jej nie używa. W wolnych chwilach chodzi na siłownię, czyta książki i usiłuje poszerzać horyzonty.
Please follow and like us:
TAG
RELATED POSTS

LEAVE A COMMENT