Hrelić – najsławniejszy pchli targ w Chorwacji.

May 29, 2018 Daria Niemira No comments exist

Daleko od modnego centrum miasta i wieżowców pamiętających czasy towarzysza Tito, nad brzegiem Sawy, w dzielinicy zwanej Jakusevac, znajduje się jeden z najsłynniejszych pchlich targów w Chorwacji – Hrelić, znany również jako Jakusevac.

Swoją historią sięga on lat sześćdziesiątych. Od tamtej pory niezmiennie, każdego weekendu, przyciąga dziesiątki tysięcy kupców i sprzedających. Początkowo miejsce to było targiem używanych samochodów. Nie trzeba było długo czekać, aby rezolutni mieszkańcy zrozumieli, że na Hreliciu można z sukcesem sprzedać nie tylko cztery kółka…

Naszą wycieczkę na ten słynny pchli targ planowaliśmy już od kilku tygodni, jednakże obowiązki i inne pilne sprawy powodowały, że każdego weekendu musieliśmy ponownie odkładać naszą wyprawę na później. Kiedy jednak ostatecznie się zdecydowaliśmy, pogoda spłatała nam figla. Całą noc padał deszcz, wycieczka na błotniste wybrzeże Sawy nie była była zbyt ciekawą opcją. Mimo wszystko, postanowiliśmy nie zważać na aurę i na własnej skórze przekonać się, z czego tak naprawde słynie to miejsce.

Na Hrelić z centrum miasta można dostać się tramwajem. Po pokonaniu Mostu Mladosti, trzeba udać się na położony pod wiaduktem przystanek autobusowy. Podróż autobusem nie trwa więcej niż kilka minut, wysiąść należy na kolejnym przystanku.

Pierwsze wrażenie było piorunujące – ogromna otwarta przestrzeń, przebija to, co widziałam w podobnych miejscach w Polsce. Z drugiej strony, bardzo różni się od ciasnego i klaustrofobicznego, największego pchlego targu w Belgradzie, który miałam okazję odwiedzić podczas wymiany studenckiej kilka lat temu.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po przekroczeniu bramy Hrelicia, to brak straganów, w większości sprzedający rozkładają swoje fanty na betonowych płytach, które wyznaczają swojego rodzaju „trasy” na tym ogromnym, otwartym terenie. Tylko gdzieniegdzie widać drobne zabudowania, czy stoiska bardziej przypominające te znane nam z polskich „ryneczków”.

Zaskoczyła nas niesamowita rożnorodność oferowanego tam asortymentu, choć do pewnej jego części należy podejść z przymrużeniem oczu.Na Hreliću można znaleźć wszystko – od rowerów wątpliwego pochodzenia po kosmetyki, ubrania czy części do samochodów.

Lokalni sprzedawcy zrobią wszystko, abyś opuścił rynek z rzeczami, których nie potrzebujesz. Na każdym kroku proponowano nam najróżniejsze przedmioty – od skarpet po stare książki czy ubrania pamiętające jeszcze towarzysza Tito.

Choć na początku podchodziłam do tego miejsca z rezerwą, szybko zrozumiałam, że to kultowe miejsce jest prawdziwą kopalnią złota dla łowców okazji. Klientela Hrelića to nie tylko stali bywalcy, którzy znają to miejsce od lat i mają je „we krwi”, bo przychodzili tu jeszcze jako dzieci. To również modni dwudziestolatkowie, którzy w niedzielne poranki wyruszają na poszukiwanie prawdziwych perełek – unikatowych ubrań w stylu vintage, czy niepowtarzalnych mebli i bibelotów, których nie można znaleźć nigdzie indziej.

Nie ma co się oszukiwać, atmosfera tego miejsca jest niesamowita. Wieloletnia historia, zgiełk i oryginalni ludzie, których spotkać można na każdym kroku sprawiły, że Hrelić zyskał opinię miejsca legendarnego.

Dla zainteresowanych tym, jak w rzeczywistości wygląda dzień na najsławniejszym pchlim targu w Chorwacji , polecam film Hrelić – soul of the city (2016), który znaleźć można na YouTube pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=9GN5MF9XjG4

 

 

Author: Daria Niemira

Absolwentka slawistyki na UŁ. Stypendystka programu Erasmus+ w Zagrzebiu oraz uczestniczka stypendium w Belgradzie.
Obecnie mieszka i pracuje w Zagrzebiu. W wolnych chwilach szuka idealnego kulena i doskonali umiejętność rolowania burka z mięsem.

Please follow and like us:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *