Čarolija – słodka strona Podgoricy

February 4, 2018 Kamila Sadowska-Lasyk No comments exist

Powiedzmy sobie szczerze, Podgorica jest najczęściej omijaną ze wszystkich bałkańskich stolic. Nie ma w sobie ani magii Sarajewa, ani nie jest tak wielkomiejska jak Belgrad, nie może konkurować ze Skopje pod względem dziwacznych, antycznych “zabytków”. Jedna z niewielu szans na wizytę w Podgoricy to zapewne postój w czasie wyjazdu na wakacje. Polecam wam spróbować wtedy czegoś przepysznego.

Gdzie?

Čarolija to cukiernia leżąca przy bulwarze Świętego Piotra Cetyńskiego, a dokładnie na skrzyżowaniu bulwaru i ulicy Mihaila Lalicia. To rzut beretem (albo słodkim ciasteczkiem) od Cerkwi Zmartwychwstania (największa cerkiew w Podgoricy) oraz Uniwersytetu Czarnogóry.  

Čarolija to naprawdę słodkie miejsce – zarówno od względem oferty, jak i designu. Wyposażenie, dekoracje, kolory, ba, nawet ubrania kelnerek tworzą piękną, słodko-cukierkową całość. Urocze są nawet toalety.

Szyld cukierni
Szyld cukierni

Co zjemy?

Specjalnością cukierni są głównie lody tajskie (w menu pod nazwą domaći sladoled) oraz torty sprzedawane na kawałki. Poza tym, w Čaroliji zjemy różnego rodzaju słodkości: ciastka, naleśniki, francuskie makaroniki oraz cake popsy. Można tu wypić kawę oraz świeżo wyciskane soki a także wody z dodatkiem rozmaitych owoców i mięty. W menu są także kanapki, ale nigdy nie widziałam, żeby ktokolwiek zamawiał tu coś, co nie jest słodkie. Ponadto, w Čaroliji możemy kupić ciastka na wagę, zamówić tort na urodziny czy ślub. Cokolwiek weźmiemy na wynos (często zdarza się, że cukiernia jest pełna i nie ma wolnego stolika) dostaniemy pięknym pudełku. Sprzedawane tu słodkości są naprawdę pyszne i konkretne. Torty są ciężkie od pysznych kremów a w lodach czuć kawałki biszkoptów, wiórków kokosowych lub owoców.

Tort Moskwa
Tort Moskwa

Co poza tym?

Čarolija idzie z duchem czasu i śledzi trendy. Pojawiają się sezonowe produkty w zależności od okazji: specjalne oferty świąteczne, walentynkowe, halloweenowe.

Ceny

Ceny są przeciętne. Nie są wygórowane, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że miejsce to naprawdę przyciąga klientów, ale nie jest to też najtańsze miejsce w stolicy. Za kawałek tortu zapłacimy ok 2,7 euro, za kawę od 1 do 2,5.

 

Zdecydowanie polecam! Jeśli nie jesteście przekonani, zajrzyjcie na ich facebook’a i instagram.

Author: Kamila Sadowska-Lasyk

Matka Polka w Czarnogórze. Absolwentka filologii serbskiej na Uniwersytecie Śląskim, stypendystka programu wymiany studenckiej w Nowym Sadzie. Posiada licencję przewodnika, chociaż jej nie używa. W wolnych chwilach chodzi na siłownię, czyta książki i usiłuje poszerzać horyzonty.

Please follow and like us:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *