Plusy i minusy życia w Czarnogórze

January 15, 2018 Kamila Sadowska-Lasyk 2 comments

Coraz więcej naszych rodaków decyduje się na wakacje w Czarnogórze, jak i ogólnie, na Bałkanach. Coraz rzadziej słyszymy ostrzeżenia „a to tam nie ma wojny?” albo pełne ignorancji zdziwienia „a to nie jest na Bliskim Wschodzie?”. Jednak, co tak naprawdę wiemy o życiu w tym kraju? Czy obraz, który przedstawia nam Budwa czy Kotor albo z drugiej strony Ulcinj jest prawdziwy, czy to tylko wakacyjna mżonka? Siedząc na plaży w słońcu i pijąc wino możemy ponieść się romantycznej myśli, że tu, o tu, mógłbym zamieszkać. Jak jednak wygląda życie w Czarnogórze, kiedy skończy się sezon, turyści wyjadą i trzeba zmierzyć się z szarą rzeczywistością? Czarnogóra nie jest popularnym kierunkiem emigracji, więc niewielu Polakom uda się o tym przekonać. Postaram się wymienić kilka dobrych i kilka złych stron życia w tym kraju.

Dobre strony

Widoki
Niekwestionowanym królem uroków życia w Czarnogórze jest krajobraz. Bajka. Czarnogóra jest bardzo mała (zaledwie 13812 km2) a jednocześnie dość rzadko zaludniona (45 osób na kilometr) dlatego miejsc nietkniętych przez człowieka jest tu naprawdę sporo. Pod względem geograficznym jest tu wszystko, czego człowiek potrzebuje do szczęścia – jest morze, jest „jedyny fiord południa”, są góry, są lasy, są rzeki i ich głębokie kaniony. I są prawdziwe bezdroża, miejsca, które nie mają swoich geograficznych nazw, bo ich nie potrzebują, gdzie jest pusto i cicho, gdzie możemy spotkać co najwyżej owce. W Czarnogórze gdziekolwiek nie pójdziemy, gdziekolwiek nie pojedziemy – mamy gwarancję pięknych widoków. O wybrzeżu nawet nie wspominam.

Takimi drogami można jechać naprawdę długo, i nie spotkać żywej duszy

Ludzie sobie ufają
Pochodząc z kraju, w którym okradziony jest „sam sobie winny, bo zostawił telefon na wierzchu” możemy być w szoku, jak Czarnogórcy sobie nawzajem ufają i nie pilnują swoich rzeczy. Objawia się to niezamykaniem samochodów, niepilnowaniem pozostawionych na kawiarnianych stolikach telefonów i portfeli, nieliczeniem pieniędzy, którymi klient płaci za towar. Co więcej, w Czarnogórze możemy wynająć mieszkanie bez podpisywania żadnej umowy i nawet nie pokazując właścicielowi żadnych dokumentów. Można odnieść wrażenie, że nikt tu nie kradnie, a przekręty robią tylko politycy. Człowiek od razu czuje się bezpieczny.

Ceny
Dużo rzeczy jest w Czarnogórze bardzo tanich. Chodzi głównie o podstawowe artykuły spożywcze, takie jak pieczywo, mąka, mięso i wędliny, część nabiału (wiadomo, nie chodzi o takie luksusy jak masło), sezonowe i lokalne warzywa i owoce, a także słodycze no i oczywiście WINO. Do tego dochodzą tańsze niż w Polsce papierosy oraz całkiem niewysokie koszty wynajmu mieszkania. Dla niektórych nic więcej nie potrzeba do szczęścia. Tanie są także niektóre usługi, takie jak myjnia samochodowa, korepetycje, fryzjer czy krawiec. Warto też wspomnieć o niewysokich cenach kawy czy jedzenia na mieście. No i taksówki to również groszowa sprawa.

Zawsze jest blisko nad morze
Jak już wspomniałam, Czarnogóra ma niecałe 14 tysięcy kilometrów kwadratowych. To sprawia, że gdziekolwiek jesteśmy, zawsze jest wszędzie blisko. A głównie nad morze. Z najbardziej wysuniętego na północ miasta, czyli Pljevlji do, przykładowo, Herceg Novi dotrzemy w niecałe 4 godziny, zaś do najbardziej wysuniętego na południe Ulcinja – w 4,5. Jeśli jednak nie mieszkamy na dalekiej północy, tylko w jakimś bardziej cywilizowanym miejscu, mamy sporą szansę, że nad morzem będziemy w maksymalnie 2 godziny.

Plaża w Herceg Novi

Kawiarnie, restauracje
Nie wiem ile knajpek, knajpeczek, restauracji, pubów, fast-foodów, barów, kawiarni przypada na mieszkańca Czarnogóry, ale mam wrażenie, że jest to stosunek bliski 1:1. Na każdej ulicy, uliczce, w każdym zaułku, przy każdej drodze, w każdej zapyziałej wsi znajdziemy miejsce, w którym napijemy się kawy i zjemy coś dobrego. Wypełnione o każdej porze dnia, nocy i tygodnia. Nieważne czy duże, czy mieszczące maksymalnie jeden stolik i dwóch stałych klientów. Do wyboru, do koloru.

Luzik
Luzik ma swoje dobre i złe strony, ale zajmę się tymi dobrymi. Dokumenty przyniesione po terminie? Nieważne. Niezapłacony od 3 miesięcy rachunek za prąd? Zapłaci się później. Przeszedłeś na czerwonym świetle tuż pod okiem policji? Mandatu raczej nie dostaniesz. Jesteś babcią w sklepowej kolejce i nie chce ci się czekać? Wepchnij się, nikt nic nie powie. Brakuje ci 5 centów w sklepie? Kasjerka machnie ręką. Kto by się przejmował pierdołami.

 

Ale są też mniej pozytywne aspekty:

Śmieci
Śmieci są wszędzie. Dosłownie. Leżą na ulicy, w parku, na placu zabaw, są wyrzucane przez okna samochodów i MIESZKAŃ. Szpecą brzegi rzek, miejsca widokowe i turystyczne. Czarnogóra ma ogromny problem ze śmieciami i dotyczy on zarówno braku śmietników jak i mentalności mieszkańców tego kraju. Wszechobecne foliowe reklamówki w końcu muszą gdzieś wylądować, a lądują niestety byle gdzie. Jest to bardzo smutny widok, gdy podziwiamy naturę, a jednocześnie uważamy, by nie wdepnąć w zużytego pampersa lub zgniłą kanapkę.

Infrastruktura i krajobraz miast
Chodzi tutaj o całokształt wyglądu i użytkowości w czarnogórskich miastach. Mam na myśli zarówno zdemolowane budynki, ruiny, jak i budynki niedokończone i niszczejące, koszmarki architektury w stylu pałacu króla Cyganów albo neobizantyjskiego zamku. Jaskrawe kolory, kontrasty, chaos. Piękny i nowoczesny blok mieszkalny a za nim pozostałości placu budowy: pustaki, gruz i śmieci. Obok tego blaszane budy będące czyimś domem. Wyremontowany i równy chodnik po jednej stronie ulicy, po drugiej brak chodnika – oczywiście wykończona strona zastawiona jest zaparkowanymi samochodami. Podjazdów nie ma, krawężniki są wysokie, samochody parkują gdziekolwiek ani trochę nie zważająci na pieszych. Wejścia i przejścia są ciasne. Dla niepełnosprawnego lub rodzica z wózkiem czarnogórskie miasta to prawdziwa dżungla.

Ten blok (po prawej) powstał w styczniu 2017 roku w sąsiedztwie – jak widać.

Totalna dezinformacja
To chyba mój numer jeden jeśli chodzi o rzeczy wkurzające. Możemy odnieść wrażenie, że w Czarnogórze nie odkryto jeszcze do końca ułatwień, jakie niesie ze sobą internet. W internecie bowiem ciężko znaleźć jakąkolwiek informację, aby była ona: a) pełna, b) wyczerpująca, c) aktualna. Boli nas ząb i szukamy dentysty? Super, znaleźliśmy forum, gdzie piszą, że doktor Jovanović jest świetnym dentystą. Problem w tym, że nikt nie napisał ani adresu gabinetu, ani nawet w jakim MIEŚCIE doktor przyjmuje. Analogicznie jest z szukaniem fryzjera, kosmetyczki czy szkoły językowej. Wielu usługodawców idzie z duchem czasu i zakłada profile na Facebooku czy Instagramie. Problem w tym, że nawet tam często nie piszą, gdzie świadczą swoje usługi. O cenniku nie wspominając. To samo dotyczy szukania mieszkania i każdej innej usługi/rzeczy/informacji, którą w Polsce znajdujemy w ciągu 10 sekund. Nawet informacje na oficjalnych państwowych stronach są często nieaktualne (np. godziny otwarcia urzędów).

Ceny
Wspomniałam wyżej o niskich cenach wielu produktów i usług. Niestety, za sporo rzeczy zapłacimy dużo. Egzotyczne owoce i warzywa są bardzo drogie, podobnie jak importowana żywność z działu „zdrowej żywności” – hummus, olej kokosowy, różnego rodzaju kasze, płatki czy oleje. Drogie są produkty dedykowane małym dzieciom, np. posiłki w słoiczkach. Sporo zapłacimy za witaminy i suplementy, a już bardzo dużo za prywatne wizyty u lekarzy i badania w laboratorium. Podobnie jest z książkami. No i wiadomo, nad morzem drożyzna wszędzie i za wszystko.

Urzędnicy
Urzędnicy w Czarnogórze wydają się jeszcze bardziej opieszali, nieprzyjemni i nieodpowiedzialni za nic niż w Polsce. Udzielają złych informacji (za co nie ponoszą później żadnych konsekwencji), nie udzielają pełnych informacji, nie do końca wiedzą co mają robić i zawsze popełnią jakiś błąd w twoim imieniu i nazwisku, jeśli jesteś cudzoziemcem. Pracują krótko, a czas na przyjmowanie petentów jest jeszcze krótszy, a w jego połowie zawsze jest przerwa – nie krótsza niż pół godzny, a nierzadko dłuższa.

Bieda
Bezrobocie w Czarnogórze jest spore, bo wynosi około 17% a zarobki są niskie. Średnia pensja to około 500 euro netto, ale Czarnogórcy łapią się za głowę, kiedy to słyszą, i podobnie jak Polacy ironizują, że kiedy oni jedzą kapustę, a sąsiad mięso to statystycznie oboje jedzą gołąbki. Minimalna pensja to 193 euro netto. Do tego dochodzi problem pracy na czarno, praca w święta ustawowo wolne od pracy (nie dotyczy oczywiście budżetówki) oraz w nadgodzinach. Emerytury i renty też są niskie. Bycie niepełnosprawnym lub samotną matką jest prawie równoznaczne z ogromną biedą – aż 90% samotnych matek w Czarnogórze korzysta z pomocy banku żywności.

Author: Kamila Sadowska-Lasyk

Matka Polka w Czarnogórze. Absolwentka filologii serbskiej na Uniwersytecie Śląskim, stypendystka programu wymiany studenckiej w Nowym Sadzie. Posiada licencję przewodnika, chociaż jej nie używa. W wolnych chwilach chodzi na siłownię, czyta książki i usiłuje poszerzać horyzonty.

Please follow and like us:

2 Comments on “Plusy i minusy życia w Czarnogórze

  1. Witaj szukam informacji jaki jest koszt utrzymania niedużego domu lub mieszkania w Czarnogórze.
    Przeglądam internet i nic nie mogę wyszukać na ten temat.
    Może Ty napiszesz mi coś na ten temat.
    Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
    Ewa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *