Slavonski Brod – zapomniana perła Slawonii

December 31, 2017 Daria Niemira No comments exist

Gdzieś daleko od błękitu Adriatyku,  zgiełku Zagrzebia, w głębi kontynentalnej Chorwacji na granicy z Bośnią znajduje się Slawonia i miasto, które miałam okazje odwiedzić dwukrotnie. Mowa o Slavonskim Brodzie, to prawie 60 tysięczne miasto znajduje się 2,5 godziny jazdy na wschód od Zagrzebia. Graniczy z Bośnią i Hercegowiną (bliźniacze miasto Bosanki Brod rozdziela granica biegnąca na rzece Sawie). Jest ważnym węzłem komunikacyjnym w wschodniej części Chorwacji – zlokalizowane jest dokładnie między Zagrzebiem a Belgradem.

Znajdujące się na niezwykle urodzajnym terenie miasto, sięga swoimi korzeniami aż do czasów epoki kamienia łupanego. Sprzyjające warunki klimatyczne, żyzne ziemie i sąsiedztwo rzeki Sawy od tysięcy lat kształtują rejon Slawonii.

O historii osiedlania trwającej prawie osiem tysięcy lat, świadczą liczne znaleziska archeologiczne. Historycy i archeolodzy od lat badają artefakty starčevačkoj kultury. To właśnie tereny Slawonii I okolic Slavonskiego Brodu są uznawane za najstarsze ludzie siedliska na terenie Chorwacji.

W czasach rzymskich Slavonski Brod był znany pod nazwą Marsonia (lokalny klub piłkarski, w którym karierę zaczynali Mario Mandžukić czy Ivica Olić) został nazywany na cześć tej historycznej osady). Na przełomie średniowiecza i nowożytności miasto stało się niezwykle ważną twierdzą Vojnej Krainy – rejonu na granicy Austrii i Imperium Tureckiego. Wpływy tureckie były tu obecne aż do XVII wieku, kiedy to Cesarstwo Austro-Węgierskie poszerzyło znacznie swoje terytorium. Z tych czasów pochodzi jedna z pereł architektury w mieście – wojskowa twierdza Brod.

Koniec XX wieku był dla Slavonskiego Brodu okresem znacznego wzrostu gospodarczego – rozwijał się przemysł, powstała jedna z najbardziej znanych fabryk w Slawonii – Đuro Đaković. Powstają w niej od ponad 25 lat tramwaje, wagony, pojazdy wojskowe. Firma ta do dziś zatrudnia znaczną część mieszkańców Brodu i okolic. Rejon słynie również z rolnictwa i przemysłu spożywczego.

Niestety w czasie ostatniej wojny na Bałkanach Brod znacznie ucierpiał, przebiegała tu jedna z głównych linii obrony na granicy z Bośnią. O tragicznych losach miasta do dziś świadczą  pomniki – jeden, który wzbudził we mnie specjalne uczucia, poświęcony dzieciom, które zginęły bawiąc się na placu zabaw. O smutnej przeszłości zdają się przypominać podziurawione od pocisków budynki, pozostawione od lat bez zmian…

Dziś miasto zdaje się podnosić z kolan, choć jest to dosyć trudne i bolesne. Setki młodych ludzi, zdecydowało się opuścić Slawonię i wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy i lepszego życia.

To tylko krótki zarys tego, jak wyglądała historia tego rejonu. Teraz to, co  dla podróżnika najbardziej interesujące – krótki przewodnik o tym, co warto zobaczyć i gdzie się udać będąc już w Slavonskim Brodzie.

Główną atrakcją miasta jest odnowiony rynek – zwany przez tubylców Korzo. Miejsce jest centrum życia towarzyskiego miasta. Położony nad Sawą oferuje możliwość relaksu przy kawie i korzystania z widoków na najpiękniejszą część miasta. Czysty relaks! Głównie ze względu na ten piękny rynek Brod został w 2009 roku ogłoszony najpiękniejszym chorwackim miastem wg Chorwackiego Towarzystwa Turystycznego.

Gdy już wypijecie poranną kawę, skorzystajcie z okazji i udajcie się na spacer wyremontowaną promenadą biegnącą wzdłuż Sawy. Po drodze możecie zobaczyć pomnik Potjeha, bohatera bajki jednej z najsławniejszych mieszkanek Slavonskiego Brodu – pisarki Ivany Brlić Mažuranić, która była związana z miastem i tu też spędziła znaczną część życia. Dzieci z całej Chorwacji do dziś w  poznają jej utwory w ramach lektur szkolnych.

Dla imprezowiczów i wielbicieli życia nocnego atrakcją zdecydowanie może być tzw. „Pijana Ulica“, jest to siedziba większości pubów i nocnych klubów w Brodzie. To tu młodzi z miasta i okolic spędzają wolne weekendy oraz spotykają się, kiedy wrócą na święta z pracy za granicą.

Jednym z  moich ulubionych miejsc, które szczerze polecam jest Kuća Piva. Pub, w którym każdy miłośnik chmielowego trunku znajdzie coś dla siebie. Wystrój miejsca jest niesamowity – ściany zdobią rzędy setek butelek piwa z całego świata. Nie zabrakło również okazów z Polski. Można udać się też na partię bilarda do kultowego Derby, klubów Alfa czy Rupa.

Niedaleko od centrum, i głośnej Pijanej ulicy, tuż nad brzegiem Sawy otulony nowoczesnymi blokami mieszkalnymi leży kompleks Zakonu Franciszkanów, znajduje się tam też biblioteka z niezwykle bogatymi zbiorami.

Warta uwagi jest również wspomniana już przeze wcześniej mnie twierdza. Powstała ona w XVIII wieku i stanowiła strategiczny punkt na wojskowej mapie Monarchii Austro-Węgierskiej. Dzisiaj na jej terenie znajduje się szkoła oraz galeria sztuki. Twierdza jest też areną widowiskową – to tu odbywają się imprezy masowe i kulturalne. W planach przewidziana jest rekonstrukcja mocno nadgryzionych zębem czasu zabudowań i przywrócenie im dawnej świetności. Zainteresowani miłośnicy historii mogą tam również wynająć pomieszczenia należące do kompleksu i zorganizować tam swoje imprezy okolicznościowe. Brzmi ciekawie, nie prawdaż?

Jeżeli już jesteście w Slawonskim Brodzie i wiedzieliście już wszystko co może wam zaofiarować miasto, możecie udać się do położonego na drugim brzegu Sawy Bosanskiego Brodu. Potrzebne wam będą jedak paszporty i ważne dokumenty. Przejście graniczne znajduje się na jednym z najdłuższych mostów na Sawie, jaki miałam okazję widzieć. Cała przeprawa przez granicę nie powinna wam zająć dużo czasu (ale zdecydowanie nie polecam jej pokonywać pieszo osobom z lękiem wysokości). Bosanski Brod jest jedną z części składowych Bośni i Hercegowiny. Tuż po zejściu z mostu wita nas znak oznajmiający, że właśnie wkroczyliśmy na terytorium Republiki Serbskiej.

Jeżeli planujecie zakupy, a macie ochotę na kultowy Eurokrem czy piwo Jelen, udajcie się do lokalnej galerii handlowej, znajdziecie tam wiele niedostępnych w Chorwacji produktów. Ceny w Bośni są o wiele niższe niż w Chorwacji. Kiedy nie macie przy sobie bośniackich marek, możecie również płacić  kunami, w większości sklepów nie będzie z tym problemu.

Obowiązkowo warto jest udać się do Ćevabdžinicy Aljko i sin, ćevapi z tego miejsca znane są po obu stronach Sawy. Są prawdopodobnie najlepszymi, jakie miałam okazję spróbować będąc na Bałkanach.

Wizytę w Slawonii polecam każdemu, ludzie są niesamowicie przyjaźni. Mieszają się tu kultury i wpływy. Nie wspominając już o wyśmienitej kuchni – lokalne specjały jak kulen, pečenka, kulenova seka czy smażony na ruszcie karp, to tylko część z tego, co oferuje nam Slawonia. Jeśli jesteście w Chorwacji lub podróżujecie w głąb Bałkanów warto zatrzymać się na chwilę i odwiedzić ten niesamowicie ciekawy i różnorodny rejon.

Author: Daria Niemira

Absolwentka slawistyki na UŁ. Stypendystka programu Erasmus+ w Zagrzebiu oraz uczestniczka stypendium w Belgradzie.
Obecnie mieszka i pracuje w Zagrzebiu. W wolnych chwilach szuka idealnego kulena i doskonali umiejętność rolowania burka z mięsem.

Please follow and like us:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *